Flesz-Fakty
Na tym świecie powodzenie odnoszą ci, którzy poszukują odpowiadających im warunków, a jeśli nie mogą ich znaleźć, stwarzają je sami. - George Bernard Shaw
Następcy Facebooka PDF Drukuj E-mail
Oceny: 0 / 0
KiepskiBardzo dobry 
plusz.pl, niedziela, 05 lutego 2012   
W związku ze złożeniem przez Facebook wniosku o dopuszczenie do obrotu giełdowego postanowiłem przyjrzeć się innym serwisom social media, które mogą zagrozić dominującej pozycji FB, albo .. zostać przez FB wykupione. Większość czasu poświęciłem na eksplorację Google+. Pierwsze zetknięcie z serwisem poprzedzone dość "inwazyjną" polityką prywatności, która wymaga "upublicznienia" zdjęć z Picasy spowodowała, że odłożyłem eksplorację na później. Ostatnio dzięki otrzymywanym od znajomych powiadomieniom oraz chęci zapoznania się z możliwością wykorzystania tego narzędzia do promowania własnych witryn ponownie zajrzałem na konto. A raczej na konta, których obecnie posiadam już trzy. Niestety Google nie umożliwia łatwej migracji lub integracji profili, szczególnie jeśli wykorzystuje się Google Apps skonfigurowane dla własnej domeny. Proces włączenia Google+ dla użytkowników "organizacji" jest dość złożony, a ilość usług, które mogą zostać połączone napawa obawą o prywatność.

Dokładne zapoznanie się i skonfigurowanie ustawień tak, aby na profilu Google+ nie pojawiła się przez przypadek historia wyszukiwania, prywatne zdjęcia albo poczta wymaga czasu i chociaż wiem, że taki "wycek" jest bardzo mało prawdopodobny, wolę utrzymywać te usługi rozdzielone.

Wracając jednak do nowego spojrzenia na serwis. Jestem przekonany, że za jakiś czas wyprzedzi on Facebooka. Jest znacznie bardziej przejrzysty, intuicyjny i łatwiejszy w użytkowaniu. Nie jest to aplikacja, która ewoluowała od listy studentów na uniwersytecie, więc większość modułów działa tak jak tego oczekujemy i jest umieszczona tam gdzie powinna. Również określanie dostępu do publikowanych zasobów jest bardziej zrozumiałe - na FB funkcjonalność "kręgów" została dodana dopiero niedawno. Możliwość natychmiastowego spotkania ze znajomymi poprzez Google Hangouts oraz .. dostęp do wszystkich swoich serwisów - to ogromne zalety. Z pewnością uważny czytelnik zauważy mój brak zdecydowania - integrację z innymi usługami wymieniam jako wadę i zaletę. Warto jednak zdać sobie sprawę z listy usług jakie obecnie oferuje Google - dla kogoś, kto korzysta z większości, ważne jest, aby były one odseparowane od tego co wysyłamy na publiczne strony. Na szczęście Google przygotował funkcję łatwego przełączania się pomiędzy kontami i po krótkim treningu możemy korzystać z poczty na jednym profilu, Google+ na drugim, a z Google Docs na kolejnym.
Dla osób, które sądzą, że Google to tylko Gmail, Google+, historia wyszukiwania, Docs i Chrome przygotowałem listę usług oferowanych przez Google. Prawda, że obecnie to już potężna ilość danych, których "skojarzenia' ze sobą nie koniecznie potrzebujemy. Tyle o serwisie Google+.

Kolejnym serwisem, który może odegrać bardzo istotną rolę w kolejnych latach jest Pinterest. To rodzaj listy zakładek, które zapisujemy widząc w sieci coś interesującego. Serwis wystartował w marcu 2010, ale intensywny przyrost użytkowników rozpoczął się w połowie ubiegłego roku. Obecnie konta posiada już ponad 4 miliony użytkowników, mimo, że rejestracja wymaga wcześniejszego zaproszenia od zarejestrowanej osoby. Innowacyjność serwisu polega na tym, że strony, które nas zaciekawią dodajemy do "tablicy" jednym kliknięciem. To funkcja podobna do facebookowego "Like", ale kliknięcie wykonujemy na pasku naszej przeglądarki, więc serwis, który polecamy, nie musi mieć własnego przycisku. Po kliknięciu wybieramy zdjęcie, które ma "symbolizować" promowany artykuł. Pinterest zachowuje link do oryginalnej strony, umożliwiając jednocześnie "re-pinowanie" czyli przypięcie produktu na własnej tablicy, skomentowanie albo polubienie i przesłanie informacji dalej. Kolejną ważną funkcją jest możliwość automatycznego umieszczenia informacji o tym co zauważyliśmy w innych serwisach - Facebook i Twitter.
Zakładki możemy przeszukiwać - wyobraźmy sobie, że lubimy motyle. Wpisujemy hasło "butterly" w wyszukiwarce i otrzymujemy setki stron, które polubili użytkownicy.

To idealne narzędzie dla marketingowców i sprzedawców. Strona, która będzie posiadała odpowiedni link bait z atrakcyjnym zdjęciem po dodaniu do Pinterest może w sposób lawinowy spopularyzować nasz serwis.
Z moich obserwacji wynika, że serwis dotarł już do Polski i już wkrótce może stać się jednym z kluczowych na rynku social media, szczególnie w obszarze, mody, kulinariów, designu i lifestyle.


Na koniec jeszcze serwis z 200 milionami użytkowników o którym prawie nikt nie słyszał. Nikt w Europie :)
To największy w Chinach, gdzie Facebook nie może jeszcze oficjalnie działać, serwis społecznościowy. Renren.com. Główną barierą przy rejestracji jest konieczność wpisania chińskich znaków captcha. Bez chińskiej klawiatury i osoby znającej ten język nie założymy konta. Ale kiedy już pokonamy tą barierę, z wykorzystaniem automatycznego tłumacza w przeglądarce Chrome możemy tworzyć sieć znajomych w Chinach.


Zmieniony ( poniedziałek, 06 lutego 2012 )
« wstecz   dalej »

Zobacz również: Urugwaj, Hawaje, Czorsztyn
© www.plusz.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.