Flesz-Fakty
Na tym świecie powodzenie odnoszą ci, którzy poszukują odpowiadających im warunków, a jeśli nie mogą ich znaleźć, stwarzają je sami. - George Bernard Shaw
O rynku sztuki PDF Drukuj E-mail
Oceny: 0 / 0
KiepskiBardzo dobry 
plusz.pl, czwartek, 09 lutego 2012   
Według wyliczeń firmy Artprice wartość rynku dzieł sztuki osiągnęła w roku 2011 rekordową wartość 11,5 miliarda dolarów i wzrosła o 21% w stosunku do roku poprzedniego. To najlepszy wynik w prowadzonych od 1987 roku przez tą firmę badaniach. Indeks rynku sztuki wzrósł w roku 2011 o 15%, co jest doskonałym wynikiem biorąc pod uwagę rynki finansowe - S&P 500 zamknął się 1% poniżej wartości z początku roku, zaliczając 18% spadek pomiędzy lipcem i październikiem. Dane domów aukcyjnych wskazują, że kryzys gospodarczy zwiększa chęć inwestowania w sztukę.
Największą aktywność na światowym tym rynku odnotowano, po raz kolejny, na rynkach azjatyckich, w szczególności w Chinach. Region ten prowadzi w statystykach od roku 2007. Obecnie szacuje się, że Chiny generują 40% obrotów domów aukcyjnych. Na drugim miejscu znajdują się Stany Zjednoczone, 24%, Wielka Brytania, 19% oraz Francja 4,5%.
Chiny są nie tylko liderem pod względem obrotów, ale stają się również regionem w którym odnotowywane są najwyższe kwoty za wylicytowane dzieła. W ubiegłym roku odnotowano tam ponad 680 aukcji z ceną końcową ponad milion dolarów, co stanowi znacznie lepszy wynik niż odnotowane w USA 530 aukcji w tej kategorii cenowej. Dla Chin jest to wzrost ponad 30% w stosunku do roku 2010. Chiny zajmują również miejsce na podium w kategorii aukcji z najwyższą wylicytowaną kwotą. W roku 2011 obraz Eagle Standing on Pine Tree Chińskiego artysty Baishi Qi został sprzedany za kwotę 65 mln USD, co stanowi drugi najwyższy wynik w roku.

Wzrost zainteresowania rynkiem sztuki jako inwestycji można również zaobserwować w Polsce. Pomijając inicjatywy takie jak tajemnicze aukcje znanej firmy Abbey House, warto zauważyć stale rosnącą liczbę aukcji organizowanych przez domy aukcyjne. Na aukcjach Agra Art, Rempex i Ostoya zwykle wszystkie miejsca są zapełnione i tylko nieduży odsetek oferowanych eksponatów nie znajduje nabywców. Ale aukcje to już nie tylko obrazy, rzeźba i zdjęcia, ale również książki, broń i biżuteria.

W dniu dzisiejszym odbyła się druga aukcja biżuterii organizowana przez dom Desa Unicum. Niestety, nie cieszyła się ona zainteresowaniem podobnym do tego, które towarzyszyło aukcji świątecznej. Kilkadziesiąt przedmiotów znalazło co prawda nabywców w niespełna 50 minut, ale nie towarzyszyły temu specjalne emocje. Wiele przedmiotów zostało sprzedanych po cenach wywoławczych lub warunkowo. Oznacza to, że posiadały one ukrytą cenę minimalną, która nie została przekroczona. W takim przypadku właściciel biżuterii nie ma obowiązku jej sprzedaży, a cenę zakupu będzie w imieniu kupującego negocjował dom aukcyjny.
Na aukcji było ok. 20 osób, w tym ponad połowa to osoby, które licytowały w imieniu klientów, którzy wydawali instrukcje telefonicznie. Uwzględniając kilka osób, które przyszły z ciekawości można dojść do wniosku, że w licytacji bezpośredniej udział brało .... 6 klientów :) Przełożyło się to na atmosferę. Na początku błyskawicznie zostało sprzedanych kilka pierścionków. Broszki, bransoletki i kolczyki nie wzbudziły zainteresowania i zostały wylicytowane po pierwszym przebiciu ceny. Tylko w jednym przypadku mieliśmy emocjonującą walkę dwóch kobiet o wyjątkowo ładną broszkę. Początkowo licytowały 3 osoby. Po 3 przebiciu pozostały już tylko dwie, które czekały z podwyższeniem ceny prawie do trzeciego wywołania. Po kilku wzajemnych podbiciach panie zaczęły już patrzeć sobie w oczy traktując licytację jako grę, w której nie można przegrać - bez względu na ceną. W rezultacie broszka została sprzedana za kwotę ponad dwukrotnie wyższą od początkowej i wyżej niż cena estymowana, co jest w pełni zrozumiałe, bo była, oprócz eleganckiego łańcuszka z wisiorkiem w kształcie serduszka, jednym z najładniejszych oferowanych przedmiotów.

Będąc na aukcji dość łatwo poddać się emocjom i wydać znacznie więcej niż pierwotnie planujemy. Warto jednak pamiętać, że do wylicytowanych cen doliczana jest jeszcze prowizja domu aukcyjnego, 15-20%, a zakupione eksponaty warto ubezpieczyć i przechowywać w odpowiednich warunkach. Dodatkowo przedmioty wystawiane są już po cenach oszacowanych przez dom aukcyjny, a więc z pewnością nie są to ceny okazyjne.
W dobie łatwego dostępu do internetu możemy pokusić się o wyszukiwanie perełek na zagranicznych portalach aukcyjnych i na stronach lombardów. Wymaga to niestety specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, ale w tym obszarze również można zaobserwować pojawianie się coraz ciekawszych ofert szkoleniowych i kursów.

Z pewnością zainteresowanie sztuką należy zaliczyć do bardzo pozytywnych oznak rozwoju naszego społeczeństwa i zwracanie uwagi na rzeczy inne niż tylko dobra materialne.

dane statystyczne: http://web.artprice.com



Zmieniony ( czwartek, 09 lutego 2012 )
« wstecz   dalej »

Zobacz również: Indonezja, Iwonicz, Andama
© www.plusz.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.